Obejrzyjcie to interesujące video. Gary mówi dość szybko, ale dość prostym angielskim więc większość z Was powinna go zrozumieć. Warto !
Jego właśnie wydana książka “Crush it!” w przyszłym tygodniu powinna znaleźć się w naszej Biblioteczce.
Jej tezy można przeczytać tutaj, ile jest warta będę wiedział najprawdopodobniej we wtorek
UPDATE : Książkę przeczytałem i osobiście jestem nieco rozczarowany
via Ben Casnocha

7 Comments
Pomimo kilku ciekawych myśli, ten materiał nie podobał mi się. Powiedziałbym, że “kur** i du** nie są cool”, odnośnie sposobu wysławiania się tego pana. Myślę, że jest na tyle duży wybór materiałów, konferencji itd. że mogę sobie pozwolić na nie słuchanie tego średniokulturalnego wystąpienia. Jak dla mnie to było poniżej pewnego poziomu.
Pozdrawiam,
Łukasz Kasza
Łukasz
Nie wstawiłbym tego, gdyby nie trafność jego wielu spostrzeżeń.
Pozdrawiam
Alex
Łukasz
Czytałem kiedyś artykuł, który mówił o niuansach językowych w kontekście wulgarności języka. Dlatego to, co może wydawać się “wulgarne” po przetłumaczeniu, w oryginale wcale nie musi takie być.
Polecam Ci lekturę blogu Naomi Dunford (http://ittybiz.com), która mimo bardzo soczystego języka dostarcza (tak jak Gary w powyższej prezentacji) wielu wartościowych informacji.
Pozdrawiam serdecznie
Ludwik
Wow, ale energetyk.
Lubię takich ekspresyjnych dude’sów.
Łukasz: Myśle, że ta “kupa” nie jest prawdziwą “kupą”. Podzielam opinię Ludwika, po za tym wolę takich “luzaków” od pompatycznych (”Hę, Hą”) bufonów po 40stce, którzy po wypiciu jednego drinka za dużo na wysokości 10000 metrów zaczynają swoje pełne brudnego słownictwa wynurzenia, to jest dopiero prawdziwa “kupa”. Oczywiście masz prawo do własnego zadania.
Pozdrawiam
@Łukasz Kasza:
Mało rozsądnym wydaje mi się podejmowanie decyzji o słuchaniu czy nie takiego wystąpienia na podstawie słownictwa jakie zostało użyte.
Gary mówi w sposób dla niego naturalny, używa popularnego słownictwa, które w dosłownym tłumaczeniu na polski rzeczywiście brzmi dość wulgarnie i mogłoby wskazywać na niski poziom rozmówcy.
Jednak:
1) pamiętajmy o dystansie do naszej znajomości języka – nie znając “realiów” amerykańskich ciężko określić, czy stosowane przez Gary’ego słownictwo jest uznawane za wulgarne czy obraźliwe przez jego bezpośrednich odbiorców (w przeważającej mierze native speaker’ów). To o czym wspomniał Ludwik ja słyszałem od znajomego, zatem w pełni się z tym zgadzam.
2) nawet jeśli język nam się nie podoba, zwracajmy uwagę na przesłanie – w końcu oglądaliśmy wszyscy prezentację poleconą przez Alexa za względu na to co autor chciał przekazać, a nie z chęci usłyszenia literackiego angielskiego, right?
I nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że byłby mniej przekonywujący gdyby używał zwrotów, które nie są dla niego “naturalne”.
Alex, czy mógłbyś nieco więcej napisać o Twoich wrażeniach po przeczytaniu książki?
Jego wystąpienie bardzo mi się spodobało (zarówno pod względem treści jak i sposobu przekazu), ciekawi mnie poziom merytoryczny książki.
Czy Gary prawi tam same banały i oczywistości, czy może jest inny powód Twego rozczarowania?
Pozdrawiam
Jak widać nie tylko ja nie byłem zachwycony książką “Crush It”
http://www.amazon.com/Crush-Time-Cash-Your-Passion/product-reviews/0061914177/ref=cm_cr_dp_hist_1?ie=UTF8&showViewpoints=0&filterBy=addOneStar
One Trackback
[...] to bardziej odpowiada mi podejście, które może nieco nieparlamentarnym językiem wyraża w swoim wystąpieniu Gary Vaynerchuk [...]