
Czy jest to reklama bardzo skutecznego środka przeczyszczającego?
A może czegoś innego?
Rozwiązanie jutro, a na razie zapraszam do zgadywania w komentarzach
Update: Nagrodą dla zwycięzcy jest 1:1 ze mna przy kawie w Warszawie (oczywiście po moim powrocie)

35 Comments
Środek przeczyszczający? Działa łagodnie i nie wybudza ze snu?
Nie mam pojęcia co może reklamować taki slogan.
Stawiam na prezerwatywy,środki nasenne, albo nazwę clubu, baru, pubu lub innej mordowni:) Ewentualnie jakiś środek owadobójczy (np na moskity) działający rzeczone ‘all night’.
Corvax
Proszę o jedną propozycję, a nie całą listę
Kto zgadnie ma herbatkę ze mną w Warszawie jak wrócę z Kanarów
Pozdrawiam
Alex
Nie mam pojęcia czego się tyczy, ale przypomina mi to stary dowcip o Włochu na Malcie. Który to dowcip został na bardzo ładny filmik animowany przerobiony: http://www.youtube.com/watch?v=Rsvu5Sz8bTw
stawiam na marihuanę:)))
Witam serdecznie
Mysle, ze to jest zwiazane z jakms napojem
Moim zdaniem jest to reklama jakiegoś lokalu
@Alex
Skoro jedna to stawiam na club (dyskotekę).
Matka mojego kumpla z podstawówki robiła taką masę toffi do jedzenia, do której ta reklama idealnie by pasowała
jakiś fast-food?
a to nie jakiś tamtejszy coffeshop?
Przypuszczam że chodzi o prześcieradła
Ja stawiał bym na jakiś lokal z jedzeniem
WC czynne 24h.
Budka telefoniczna, reklama usługi telekomunikacyjnej.
Ja bym tak zareklamował toaletę publiczną.
W barach są happy hours, u mnie happy shit przez całą noc (taniej)
pozdrawiam, Artur
sadze, ze to Islas Canaria a tam z angielskim moze byc krucho
Pamietam rozne takie wynalazki na Cyprze typu “too night”
Gdyby to nie byly Kanary, pomyslalabym, ze to motel na godziny. Stawiam, ze to cos w stylu “happy hour” w knajpie.
Również uważam, że jest to reklama jakiejś usługi związanej z marihuaną.
Pozdrawiam!
Maciej Kasprzak
Ja również stawiam na imprezę z marihuaną
Reklama miejsca w którym dostępne są konopie indyjskie…
Konopie na Gran Canaria? Moim zdaniem odpada. Chociaż Urbandictionary (słownik slangu online) właśnie to sugeruje.
Sporo już zostało wymyślone, dlatego nie powtarzając powyższych: może to jakaś wystawa lub projekcja?
Czy to reklama hotelu/hostelu?
Obstawsiam że to nazwa lokalnego drinka lub co lepsze jakiegoś przysmaku – specjału
?
Jako że kluby zaczynają imprezy przeważnie w czwartki, a S.H.I.T = Sure Happy It’s Thursday, również jestem za klubem
WC
Ach nie mogę się powstrzymać przed jeszcze jedną propozycją…
Kawiarenka internetowa.
pozdrawiam, Artur
Stawiam na pampersy.
Niestety, najprostsze rozwiązanie, a mianowicie przeszukanie sieci nie przyniosło rozwiązania. Trzeba więc niechętnie wykonać czynność myślenia.
Po pierwsze napis “all night!!” niesie z sobą co najmniej dwie informacje. Pierwsza to fakt, że osoba, która go wykonała ma niespecjalne pojęcie o ortografii. Albo bowiem stosuje się albo jeden albo trzy wykrzykniki. Dwa to błąd. Może to sugerować, że powinniśmy podejść do napisu „happy shit” bardziej fonetycznie, w stylu: happy sit, happy sheet, etc. Druga informacja, to, że z owego happy coś tam można korzystać przez całą noc czy raczej cały wieczór.
W dole zdjęcia widać jeszcze informację, że coś jest x 1. Skoro jest x 1, to może również istnieć x 2 i x 3. Jest to więc prawdopodobnie jakaś usługa powiązana z „happy shit” z której można zapewne darmowo raz skorzystać. Wydaje mi się, że nędzne, górne resztówki liter, które tam widać to fragmenty DR, co może na myśl przywoływać słowo DRINK.
Co do górnej części zdjęcia, trzeba by chyba Holmsa, żeby coś wydedukował. ja się nie podejmuję.
Patrząc jeszcze na całość obiektu, widzimy, że jest to kolorowy, krzykliwy druk na folii samoprzylepnej. Folia ta jest naklejona na powierzchnię, która z kolei przykręcona jest widocznymi na zdjęciu śrubami do obramowania. Partactwo. Tak zrobiona reklama krzyczy głośno, że zrobił ją ktoś prosty, nie mający za wiele wyrafinowania i pieniędzy. Pośrednio zatem znowu naprowadza nas to na myśl o nieintencjonalnym błędzie językowym w słowie SHIT.
Patrząc na otoczenie napisu, czyli kostkę brukową, wydaje mi się, że reklama jest przymocowana do konstrukcji w rodzaju jakiejś dużej drewnianej kostki, która stoi na chodniku. Być może właśnie przed miejscem, gdzie są do otrzymania owe HAPPY SHITY. Nie mam niestety pojęcia do czego służy widoczny na zdjęciu zawias. To mogłoby wiele wyjaśnić.
Reasumując. Chodzi zapewne o jakieś HAPPY SIT, skąd dobrze widać jakieś widowisko a pierwszy drink jest za darmo. A więc jednak lokal. Uff, tyle się napisałem, a inni tylko dwa słowa a wpadli na to samo
hmm, niektóre moje pomysły już są nieaktualne, (drink, lokal)
to może to: lek nasenny.
Choć bez przekonania
No, niedawało mi to spokoju, więc powiększyłem sobie zdjęcie aby przyjrzeć się resztkom górnego napisu. Na pierwszy rzut oka widać końcówkę czegoś, co wygląda jak „j” lub „y”. Przyjmując, że jest to ta sama czcionka, którą napisano „all night!!”, czyli jakiś prosty, bezszeryfowy font podobny do arial black, to jest to „y”. Pierwsza część to więc kreska, kropka, brzuszek, kropka, „y”. Potem mamy przerwę i drugie słowo składające się z dwóch kropek, dwóch brzuszków i czterech kropek.
Jak puzzlami bawiłem się zatem dopasowując różne litery na ekranie i najsensowniejsze wyszło mi coś w stylu: „Every week!!” lub „Every noon!!”.
Z bliska widać ponadto, że konstrukcja do której przymocowano reklamę jest metalowa i jest to dobrze wypolerowany metal, co stoi w pewnej sprzeczności z moim założeniem badziewiarskiego wykonania całości z poprzedniego komentarza. Jednym słowem — im głębiej, tym gorzej
Koncert zespolu o nazwie “Happy Shit”. Daja czadu “all night”!
@Rafał Ney
Widzę, że podobnie drążysz temat – począwszy od wszelkich wyszukiwarek tekstu i grafiki (tak na marginesie – ciekawa wyszukiwarka: http://www.tineye.com), poprzez analizę tablicy, aż do szukania górnego napisu. Pobawmy się więc w Sherlocka
Z tym napisem doszedłem do podobnych wniosków – dwa wyrazy, pierwszy to najprawdopodobniej “Every”, drugi, który zapewne więcej by powiedział, składa się z 6-7 liter, w tym dwóch okrągłych u dołu – “o”, “e”, “s”, “c” itp. w zależności od użytej czcionki. Czcionka nie jest żadną standardową typu Arial, czy Tahoma, toteż trudniej odgadnąć.
To, co jednak zaważyło na moim pomyśle, to zawias po lewej stronie tablicy – prawdopodobnie jest rozkładana, wolnostojąca tablica, którą się stawia na jakimś uczęszczanym deptaku. W Sopocie podobne stoją co lato i reklamują albo restauracje – kawiarnie (tą odpowiedź podało parę osób przede mną), albo wystawy – projekcje – np. wystawę pająków, która z tymi samymi pająkami odwiedza Sopot co roku. Połowa z eksponatów jest po tygodniu martwa, a “kustosze” takiego muzeum twierdzą, że ten zakurzony pająk czuwa. Wybaczcie dygresję…
Inny pomysł, który przychodzi mi do głowy to np. aquapark, czy wesołe miasteczko, ale to nie jest poparte żadnym “śledztwem”
@Rafał Ney-podoba mi się Twoje kombinowanie:).Ja zaczęłam inaczej-przeszukałam kilka stron ze zdjęciami z Wysp Kanaryjskich z nadzieją, że trafię na takowe tylko bardziej szczegółowe , ale bez rezultatu:(. Wpisywanie różnych kombinacji w google tez zawiodło-czyli owe “Happy shit” nie posiada strony internetowej/lub nie ta kombinacja słów.
Może jest to reklama wypożyczalni jakiegoś sprzętu za który płacimy raz i możemy używać całą noc:)
Ciekawe wywody by Rafał Ney.
Wydaje mi się, że w tym wypadku powinniśmy kierować się regułą “KISS” (keep it simple stupid) bez urazy dla naszego grona.
Z pewnością jest to coś w stylu hot dog cart, tylko nie jestem pewny czy w środku oby na pewno są hotdogi. Może jakaś inna forma fastfood’u (hamburgery, kukurydza) zapełniająca żołądek.