W Polityce J. Żakowski napisał ciekawy artykuł http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1502585,2,debata-politycy-w-czasach-tabloidow.read
W bardzo wielu kwestiach trudno mu nie przyznać racji.
Kilka cytatów:
“Kandydatowi do politycznych funkcji każe pogodzić się z tym, że będzie bezkarnie odzierany z prywatności, intymności, a często też (jak senator Piesiewicz) z godności. Dlaczego wykształcony, zdolny, mądry i uczciwy człowiek, który z powodzeniem może robić karierę i majątek w biznesie lub wolnym zawodzie, miałby się na to godzić?”
i
“Ale dziś ludzie mądrzy, zdolni i uczciwi, jakich w polityce dramatycznie potrzeba, w zdecydowanej większości trzymają się od niej jak najdalej. Idą zaś do niej przede wszystkim ci, którzy niewiele umieją, ale dla kariery gotowi są tańczyć na rurze, obnażać się, godzić na poniżanie, odarcie z intymności. Demokracja zaś, która opiera się na negatywnej selekcji kandydatów i pozbawionych racjonalności decyzjach wyborców, nie ma większego sensu ani jasnej przyszłości. Lepiej byłoby ją już zastąpić losowaniem na najwyższe urzędy. Przynajmniej mniejsze by było ryzyko, że w ławach poselskich zobaczymy tłum złotoustych idiotów, cwaniaków, karierowiczów. Bo mielibyśmy tam statystyczną reprezentację całego społeczeństwa zamiast uzupełnionej o nieliczne rodzynki reprezentacji tej części społeczeństwa, która nic nie potrafi, więc nigdzie indziej się nie umiała załapać.”
Warto przeczytać całość

2 Comments
Jak jest w innych krajach? USA? Niemcy?
Takie wyszukiwanie niedoskonałości jest dobre, ale nie lepiej znaleźć jakieś rozwiązanie?
Chyba że czekamy na moment aż wszystko się rozleci (tj. system stanie się niewydolny) i zmusi to ludzi do zmiany paradygmatów (nawiązuję do dzieła Thomasa S. Kuhn’a tj. “The structure of scientific revolutions”) – ciekawe czy taki scenariusz jest możliwy.
Pozdrawiam
Łatwo jest krytykowac reprezentantow i , moze nieswiadomie, chcac nie chcac, wybierajacy ich narod. Niedoskonalosci w zyciu publicznym w Polsce zauwazy nawet najwiekszy “złotousty idiota, cwaniak i karierowicz”. Nie jest wielkim odkryciem, ze wiekszosc ludzi, ktorzy zajmuja sie polityka, to pomylka, ale duza czesc jest na wysokim poziomie.
W mojej opinii, to wlasnie przez takich biernych obserwatowow udowadniajacych Polsce ze jest nic nie warta, zycie publiczne jeszcze bardziej schodzi na psy. Krytyka w tym kraju jest praktycznie nieograniczona i nieograniczalna. Kazdy ma konstytucyjna wolnosc wyrazania swoich opinii i pogladow, dozwolona krytyka w interesie spolecznym jest uzasadniona, ale krytykujacych juz krytykowac nie mozna, bo stoi to w sprzecznosci z zasada wolnosci slowa..czyz nie tak powie niejeden dziennikarz?
Wmawianie Polakom, ze “wszystko jest do niczego” jest dobra metoda na zwiekszenie nakladow numeru i dowartosciowania swojej zakompleksionej osobowosci, ale receptą na zwiekszenie racjonalnosci wyborow, żadną.