Dziś w hipermarkecie kupiłem sobie sok z czarnej porzeczki, starając się znaleźć produkt o możliwie niewielkiej zawartości cukru. W oczy rzucił mi się karton Tymbarku, z ładnym rysunkiem czarnej porzeczki na stronie frontowej opakowania. Z boku opakowanie wyglądało tak:

Gołym okiem dało się odczytać to duże hasło “Wszystkie soki 100% Tymbark bez dodatku cukru” oraz wielka czerwoną pieczęć “Bez dodatku cukru”, reszta jest napisana niezwykle drobnym drukiem. Trochę się zastanawiałem co oznacza określenie “sok 100% Tymbark” (zawartość Tymbarku 100%???
), ale cóż, już się przyzwyczaiłem, że wielu marketingowców nie uważało na lekcjach z polskiego
W domu wziąłem pod lupę (dosłownie
) skład tego, co kupiłem i o dziwo okazuje się, że powyższe hasła najwyraźniej dotyczyły innego produktu!!
Tak bardzo łatwo podkopać sobie wiarygodność konsumenta i nie pomoże tutaj długa tradycja firmy. Trzeba będzie poszukać innej.
Update:
Ponieważ na Wykopie kilku komentujących stwierdziło, że przecież jasne jest że nie chodzi o sok tylko nektar, to dołączam zdjęcie przedniej części opakowania. Gdzie tu jest napisane, że to nie jest sok? Jedyne określenie “Nektar” jest tym małym, trudno czytelnym drukiem przy składzie, co widać na zdjęciu powyżej.

22 Comments
Bo Twój sok nie należał do serii “100% Tymbark” jak znam życie. To co widać na zdjęciu to nic innego tylko reklama innych soków tego samego producenta.
Zerknij na front kartonu. Jeśli na nim nie widzisz “sok 100%” to wszystko jest ok (oczywiście wg prawa i producenta).
Witam:)
Etykieta jest faktycznie niezbyt jasna, ale nie wyklucza moim zdaniem braku cukru.
Jeśli na wierzchu opakowania jest symbol “G” to należy przyjąć że sok jest bez cukru.
Chyba że coś przeoczyłem:)
Pozdrawiam,
Tomek
Jak w “poszukiwany poszukiwana” tam była zawartość cukru w cukrze a tu mamy zawartość soku w soku. W tym przypadku 100% soku w soku
wrzucono na wykop:
http://www.wykop.pl/link/295769/tymbark-bez-dodatku-cukru-zobacz-sklad
spolecznosc oceni
Kolejna prosta sztuczka z polskiego rynku przed którą przestrzegam: kupujemy ładnie zapakowaną kostkę “Śmietankowego” lub “Kremowego” (lub o podobnej nazwie) – a potem okazuje się że po dokładnym przeczytaniu napisów na opakowaniu słowo “masło” nie występuje ani razu
Zupełnie jak w dżungli kiedy niektóre gatunki upodabniają się do swoich jadowitych kuzynów…
I jeszcze ciekawostka z wywiadu z inspektorem
“Albo znaleźliśmy raz pasztet z zająca, w słoiku. Zająca była śladowa ilość, więc zakwestionowaliśmy nazwę. Ale producent pokonał nas inwencją, bo poszukał technologa żywności o nazwisku Zając, który stwierdził, że opracował recepturę, nie wstydzi jej się, więc chce nazwać pasztet swoim nazwiskiem. I dalej produkowano pasztet Zająca, dużą literą.”
źródło:
http://wyborcza.pl/1,75480,6279638.html
Ghoran
Jutro jadę do wtorku do Krakowa, ale potem zadzwoń do mnie.
Masz całkowita rację, z tym że zmyłka dla konsumenta (zwłaszcza osoby po 40, kiedy trochę gorzej czytasz bez okularów) jest pełna, przez tę czerwona .
Nawiasem mówiąc masz ciągle u minie wygraną z tamtego konkursu
Tomek Gr.
Szukałem w domu tego znaczka, ale “njet” albo wydrukowany atramentem sympatycznym. Nie o znaczek zresztą chodzi, tylko o zmyłkę tym napisem “bez dodatku cukru”
Iconer
Rozgryzienie co oznacza “100%Tymbark” jest ciekawa zagadką językoznawczą
Teoretycznie może oznaczać, że we wszystkich sokach jest wyłącznie produkt firmy Tymbark bez dodatku cukru. Dziwię się że żaden z konkurentów tego nie zauważył i nie pozwał firmy za nieuczciwą konkurencję.
Mroova
Dziękuję, ale poczekaj aż nakręcę i opublikuję filmik z innego eksperymentu z żywnością
Tomasz Łaniewski
Czy z tym masłem to już tego nie uregulowali ze względu na przepisy Unii?
Pozdrawiam wszystkich
Alex
Alexie ależ Unia nie może się przyczepić, bo przecież to nie jest masło. To jest tylko produkt masłopodobny w masłopodobnym opakowaniu i o masłopodobnej nazwie
Do wszystkich
Aby wyjaśnić wątpliwości wstawiłem w post zdjęcie przedniej części opakowania
Tomasz
Ja miałem na myśli kostki o nawie “masło” zawierające margarynę.
Ten artykuł w Wyborczej jest niezły tylko podobnie do wielu takich “informacji” w telewizji i prasie nie podaje żadnej nazwy firm. Ja tutaj będę opisywał moje doświadczenia bez takich zahamowań
Wyjaśnienie jest zawsze na froncie opakowania: jeśli nie ma napisu: sok 100%, to nie jest to sok, tylko napój albo nektar i zawiera cukier.
Czyli w opisywanym przez Ciebie przypadku wygląda to tak, że na boku opakowania z nektarem/napojem jest reklama soków. To tak powszechna praktyka, że dokładne czytanie opakowań jest niezbędne – polecam w ramach ćwiczeń znalezienie soku malinowego, który byłby z malin
A tak na marginesie, soku z czarnej porzeczki ze względu na kwasowość chyba nikt nie robi (w każdym razie jeszcze nie spotkałam).
Pozdrawiam!
Yves
Piszesz: “..jeśli nie ma napisu: sok 100%, to nie jest to sok, tylko napój albo nektar i zawiera cukier.”
To odpowiada stanowi faktycznemu, ale z punktu widzenia konsumenta ciągle jest zmyłką, zwłaszcza w zestawieniu z tym “Bez cukru”
Pozdrawiam
Alex
Witam,
Generalnie owoce zawierają węglowodany naturalne (cukry) i ciężko jest znaleźć produkt o niewielkiej ich zawartości (niezależnie od tego czy są to soki “świeżo” wyciskane czy reż produkowane z koncentratów). Na stronie http://www.marwit.pl/soki.php znalazłem poglądowy schemat produkcji soków. W moim przekonaniu rzetelny (pokazuje proces bez zbędnych upiększaczy). Jak poklikasz w buteleczki pokazują się dane kaloryczne (oscyluja między 40-45kcal/100ml). W przypadku przeciętnego soku w kartonie będzie to ok 50kcal +-. Cola zdaje się ma ok 55/100. Tak więc jeżeli mowa o poszukiwaniach to poruszamy się w dosyć wąskim przedziale. Ergo – nie warto pchać pary w latanie po półkach i oglądanie pudełek
Co zaś się tyczy marketingu – to ręce opadają. Dla mnie – to nie prosta a prostacka manipulacja. Niestety nawet nie mogę podjąć bojkotu
. Parę lat temu zrezygnowałem ze spożywnia soków – w szczególności kartonowych. Polecam wodę, herbatę ooo i kakao
pyszne
Witam,
Nabrałam się na ten sam “sok” z czarnej porzeczki kilka dni temu. Dopiero po skosztowaniu i odkryciu wysokiego poziomu cukru przy niskim poziomie smaku, doczytałam skład – faktycznie, trzeba się go trochę naszukać na opakowaniu. Nigdy nie kupuję napojów owocowych, ten wyraźnie “miał” przypominać sok.
Tak jak wspomina MarcinS, soki na półkach rzadko są sokami. Ja kupuję pomarańcze i robię sok w domu. Z czasem wchodzi w nawyk.
Akurat sok z czarnej porzeczki BARDZO trudno jest kupić w postaci 100%, bo jest bardzo kwaśny i nie ma na niego popytu.
A wracając do Tymbarka – GENIALNA pułapka na nieświadomego klienta. Ta pseudo reklama na tylnej ściance na pierwszy i na drugi rzut oka wygląda jak opis produktu który konsument kupuje, w końcu rzadko na jednym soku reklamuje się drugi…
W moim przypadku studiowanie składu produktu jest zachowaniem bezwarunkowym. Biorę do ręki i od razu rzucam okiem na skład aby upewnić się że do koszyka ląduje to co chciałem kupić.
Nie potrafię inaczej.
Dodałbym jeszcze, że czasami lepiej jest kupić sok z cukrem, bo produkty “bez dodatku cukru” często zawierają np. aspartam. W porównaniu do niego cukier sprawia wrażenie zdrowego suplementu diety dodającego energię
Alex, czy piłeś kiedyś sok z czarnej porzeczki? Taki 100%, wyciskany? Jest strasznie słodki i strasznie kwaśny. Nie nadaje się na sprzedaż.
Szczerze mówiąc najbardziej zawsze się boję produktów z napisem “bez cukru”, “light”, “sok 100%”, czy inne tego typu 100% produkty… Z doświadczenia wiem, że trzeba je omijać szerokim łukiem…
Zastanawiam się tylko kiedy to się skończy… Ostatnimi czasy staram się sama robić soki z owoców z babcinego sadu do rozcięczania z wodą- przynajmniej mam pewność, że piję sok, a nie nektar nasączony aspartamem…
“Tymbark bez dodatku cukru”. Tymbark (z duzej litery, czyli nazwa miasta), to on jest zgodnie ze stanem faktycznym bez dodatku cukru!
Najlepsze, że jest to ze soki 100% w żadnym stopniu nie równają się czemuś świeżo wyciśniętemu. Polega to na tym, że np. w kraju gdzie rosną pomarańczę robi się z wyciśniętego soku koncentrat, który przywozi się do Polski dolewa wodę, w przypadku Tymbarka zapewne jakieś ujęcie głębinowe i mamy sok. Szczerze to nie wiem tylko kiedy sok wymieszany, czy może sam koncentrat podlega jeszcze pasteryzacji, ale stawiam że już wymieszany sok:) Najlepsze są świeżę soki, ale ich termin ważności to 1-2 dni, chyba ze w domu robimy je sami… Pzdr
1) Sok “bez dodatku cukru” to taki, do którego cukier nie został dodany. To nie jest jednoznaczne z sokiem “bez cukru” bo sok ten zawiera cukier prosty w ilości naturalnie występującej w owocach.
2) TYMBARK jeśli o nim mowa, ma na sumieniu jeszcze lepszy numer – jeśli dokładnie poczytać opakowanie produktu o nazwie “Pomarańcza z Pomarańczą z Sycylii” – na froncie jest “jak wół” napis 100% Soku, podczas gdy z boku opakowania, drobnym drukiem podają, że jest to jedynie NAPÓJ
))
3) Czarna Porzeczka to owoc o naturalnie wysokiej kwasowości. Technologicznie da się z niej wyprodukować sok 100% tyle, że … nie da się go wypić
Dlatego wszyscy niemal producenci produkują z Cz. Porzeczki nektar, który mozna zgodnie z prawem dosładzać np. cukrem.
FORTUNA twierdzi, że produkuje sok 100% z Cz. Porzeczki, jednak z boku opakowania jest jednoznaczna informacja o tym, że ten produkt to mieszanina 80% soku z Winogron (naturalnie słodkiego) i jedynie 20% soku z Cz.P.
Taki “kwit markietingowy”.
A co do koncentratów to sprawy mają się tak: Z soku owocowego odparowuje się wodę i otrzymuje koncentrat. Koszt transportu powiedzmy 100000L koncentratu jest taki sam jak koszt transportu 100000L soku. Mamy więc ogromną redukcję kosztów. Na miejscu do koncentratu dodaje się dokładnie tyle wody ile się z niego odparowało tak, aby właściwości soku pozostały niezmienione, zgodnie z normą.
I cała tajemnica.
a gdzie pan masz na tym drugim (niżej) zdjęciu, że to sok? ich opakowanie, więc wykorzystują, jak chcą i nawet nigdzie nie kłamią. zresztą jak kupuję sok, to zawsze sprawdzam, czy to nie nektar. czyta się skład